do góry
Strona główna Historia Nasze Miasto Mieszko IV Laskonogi i założenie Raciborza

Mieszko IV Laskonogi i założenie Raciborza

W 1108 roku morawski dotąd gród graniczny Racibórz znalazł się w rękach polskich. Sto lat później był już stolicą księstwa Mieszka IV Laskonogiego, który sięgnął po władzę zwierzchnią nad całą Polską. Piastowski władca dbał o rozwój ziem nad górną Odrą. Bił monety, wspierał klasztory, fundował kościoły i ściągał osadników z krajów zachodnich, którzy zakładali miasta. Największym z nich był Racibórz.

Powstanie księstwa opolsko-raciborskiego i lokacje miast

Początki Raciborza giną w mrokach dziejów. Osada położona jest w górnym biegu Odry, na przedpolu Bramy Morawskiej, na dawnym terytorium plemiennym słowiańskich Golężyców (ich ziemie określano jako gola, czyli bezleśna golizna), wzmiankowanych w połowie IX wieku w Opisie grodów i ziem z północnej strony Dunaju (tzw. Geograf Bawarski). Golężyce (Golensizi) tworzyli niewielką wspólnotę z pięcioma grodami. Opolanie (Opoloni) mieli ich dwadzieścia, Ślężanie (Sleenzane) piętnaście.

Usytuowanie plemienia GołężycówUsytuowanie plemienia Gołężyców

Pierwsza źródłowa wzmianka o Raciborzu pochodzi ze spisanej w latach 1113-1116 Kroniki Galla Anonima. Pod datą 1108 nieznany bliżej autor wzmiankuje konflikt polsko-morawski, informując, iż wojskom księcia Bolesława zwanego Krzywoustym udało się pokonać pod Koźlem Morawian i niedługo potem zająć bez walki należący do nich gród (castellum) Racibórz (w łacińskiej redakcji Ratibor). Krzywousty nie uznał za konieczne wzięcia udziału w batalii, oddając się w tym czasie polowaniu i wypoczynkowi. Zajęty Racibórz uczynił siedzibą polskiego kasztelana. Chodzi tu o prawobrzeżny gród, dzisiejszy zamek, położony wówczas w trudno dostępnym podmokłym terenie, na lekkim wzniesieniu na wyspie zwanej Ostrogiem (Ostrow). Od południa opływała ją rzeka Odra, a od północy jej odgałęzienie, zwane później kanałem Młynówka.

Bolesław Krzywousty

Po śmierci Bolesława Krzywoustego w 1138 roku weszły w życie zapisy jego testamentu, zwanego też ustawą sukcesyjną. Akt ten dzielił Polskę na dzielnice. Wola księcia, niestety, znana jest tylko z późniejszych, nieprecyzyjnych i sprzecznych zapisek kronikarskich, budzących dziś spory interpretacyjne, między innymi co do tego, czy władza dzielnicowa miała charakter dziedziczny czy też tylko namiestniczy. Nie budzi natomiast wątpliwości ustalenie, że na czele państwa miał stać senior-princeps, najstarszy z żyjących potomków zmarłego władcy. Poza rządami zwierzchnimi nad krajem przysługiwał mu tron krakowski oraz dzielnica senioralna, rozciągająca się od stołecznego Krakowa przez Kalisz i Gniezno do Gdańska.

Pierwszym seniorem został Władysław, pierworodny syn Krzywoustego z małżeństwa ze Zbysławą Świętopełkówną, a poza Krakowem przypadła mu także dzielnica śląska ze stolicą we Wrocławiu. Władca popadł rychło w konflikt z młodszymi przyrodnimi braćmi, zrodzonymi z małżeństwa jego ojca z Salomeą z Bergu. Wojna wewnętrzna zakończyła się jego wygnaniem (stąd przydomek Wygnaniec). Jego następcą w Krakowie oraz na Śląsku został przyrodni brat, książę Bolesław Kędzierzawy. Rozpoczęło to okres zmagań o władzę nad Polską, w które – po stronie Władysława – aktywnie włączyło się cesarstwo niemieckie. W 1157 roku cesarz Fryderyk Barbarossa podjął wyprawę do Polski, pokonał Kędzierzawego, ale niespodziewanie pominął kwestie powrotu najstarszego syna Krzywoustego do Krakowa. Przyjął od Kędzierzawego hołd lenny i obietnicę zwrotu starszemu bratu Śląska jako władztwa dziedzicznego.

Władysław Wygnaniec

Władysław Wygnaniec zmarł w 1159 roku w Turyngii. Cztery lata później na Śląsk wrócili jego synowie - Bolesław zwanym Wysokim (1127-1201) oraz młodszy Mieszko zwanym Laskonogim (ok. 1142-1211). Synowie pierwszego princepsa byli świetnie wykształceni, Mieszko nawet z myślą o posłudze duchownego (prawdopodobnie pobierał nauki w opactwie św. Michała w Bambergu). W 1165 roku, przy wsparciu wojsk cesarskich, wyparli ze Śląska hufce stryja Bolesława. Krótko potem doszło jednak pomiędzy nimi do konfliktu, zakończonego w 1172 roku wygnaniem Bolesława do Niemiec. Wyprawa odwetowa cesarza Fryderyka Barbarossy umożliwiła powrót starszego z braci na Śląsk i doprowadziła do podziału dzielnicy na dwa odrębne władztwa – Bolesław otrzymał Wrocław i Opole, Mieszko Racibórz i Cieszyn. Racibórz z przygranicznego grodu kasztelańskiego awansował do rangi stolicy księstwa.

Zaangażowanie Mieszka w spory o tron krakowski a także kolejny konflikt z bratem Bolesławem doprowadziły najpierw do poszerzenia księstwa raciborskiego o kasztelanie bytomską i oświęcimską (być może również ziemię siewierską), a następnie o opolską. Ta ostatnia przeszła we władanie Mieszka po śmierci brata, na mocy zatwierdzonego przez papieża Innocentego III układu z bratankiem, księciem Henrykiem I Brodatym. Przekazał on władcy Raciborza Opole i dodatkowo 1000 grzywien srebra w zamian za rezygnację stryja z uprawnień senioralnych do dzielnicy wrocławskiej. Wprowadzony wówczas podział Śląska na górny i dolny okazał się wyjątkowy trwały. Granicą obu dzielnic była nie karczowana ze względów obronnych gęsta puszcza ciągnąca się wzdłuż Stobrawy i Nysy Kłodzkiej.

Brakteat Milost znaczy Caritas czyli dobroczynność

Centrum dziedzicznego księstwa opolsko-raciborskiego Mieszka Laskonogiego stał się Racibórz, położony na ważnych szlakach z Krakowa do Wrocławia i z Czech na północ. Władca, tytułujący się księciem raciborskim, umacniał swoją dzielnicę. Powstały grody graniczne w Bytomiu i Cieszynie. Kopalnie w okolicach Bytomia dostarczały nie tylko ołowiu, ale i cennego srebrnego kruszcu, z którego wybijano denary oraz brakteaty (znane są trzy bite w Raciborzu, w tym jeden ze słowiańskim napisem Milost, czyli miłosierdzie lub dobroczynność, będący zarazem najstarszym znanym zabytkiem języka polskiego w numizmatyce). Działalność mennicy i kancelarii, a także potrzeby dworu książęcego zapoczątkowały zapewne przebudowę grodu kasztelańskiego na zamek. Z tego okresu pochodzi prawdopodobnie kamienna świątynia, której relikty zlokalizowano podczas badań archeologicznych w sąsiedztwie budynku bramnego, tuż przy południowej ścianie obecnej kaplicy zamkowej pw. św. Tomasza Kantuaryjskiego.

Książę okazywał przychylność Kościołowi, otaczając opieką zakony, m.in. bożogrobców w Miechowie, benedyktynów pod Cieszynem i cystersów w Lubiążu, a także fundując klasztor norbertanek (premonstratensek) w Rybniku. Przypisuje się mu fundacje kościołów parafialnych w Kętach (1200 r.), Pszczynie (1201 r.), Gliwicach (1204 r.) oraz Raciborzu (1205 r.). Ten ostatni to obecna świątynia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zlokalizowana na lewym brzegu Odry, w osadzie powstałej naprzeciwko raciborskiego grodu. Stanowiła ona na przełomie XII i XIII wieku zalążek lokacyjnego miasta, wzmiankowanego w dokumencie księcia Kazimierza z 1217 roku (bez daty dziennej). Wspomniany dyplom jedynego syna Mieszka IV Laskonogiego, sporządzony przez nieznanego z imienia skrybę biskupa wrocławskiego Wawrzyńca, nadawał wsi Leśnica, należącej do kapelana Sebastiana i jego brata Grzegorza, te same wolności (libertatis iura), które posiadali już wcześniej hospites in Opel et Rattibor. To pierwsza poświadczona źródłowo wzmianka o prawach miejskich Raciborza i Opola, jednocześnie najstarszy na tym obszarze ślad rozwoju osadnictwa na prawie zachodnim.

Niestety, nie zachowały się dokumenty lokacyjne, o ile w ogóle istniały. Nie wiemy zatem, kiedy owi hospites, czyli goście z Zachodu przybyli nad górną Odrą i kiedy otrzymali wspomniane swobody. Wiadomo jedynie, że nastąpiło to w bliżej nieokreślonym czasie przed 1217 rokiem, a sam proces lokacji był rozłożony w czasie. Najpierw bowiem na dworze władcy pojawiał się zasadźca negocjujący warunki osiedlenia się osadników z Zachodu, głównie wykwalifikowanych rzemieślników, a następnie następowało zasiedlenie wskazanego obszaru.

Nie kwestionowane przez badaczy istnienie kościoła farnego już w 1205 roku, a więc w czasach rządów księcia Mieszka IV Laskonogiego, wskazuje, że napływ osadników z Zachodu nastąpił prawdopodobnie na przełomie XII i XIII wieku. Teren naprzeciwko zamku był już wtedy częściowo zagospodarowany. Jak dowiodły badania archeologiczne, najstarszy znaleziony w rynku fragment belki wykonanej z dwustuletniego dębu, zgodnie z wynikami precyzyjnych analiz dendrochronologicznych, pochodził z drzewa ściętego po 1159 roku. Próbki materiału z ulicy Rzeźniczej, mimo złego zachowania, datowano na okres od 1094 do 1203 roku. W jednym przypadku bezsprzecznie dowiedziono, że drzewo ścięto dokładnie w 1113 roku. Drewno do badań pochodziło z odkrytych przy ulicy Rzeźniczej studni. Próbki z dolnych partii pochodziły z przełomu XI/XII wieku.

Lokacyjne miasto Racibórz, dziś tzw. stare miasto, założone na przełomie XII i XIII wieku

Na atrakcyjność Raciborza przełomu XII/XIII wieku wpłynęła bez wątpienia bliskość dworu książęcego. Dawało to dobry grunt pod rozwój handlu i rzemiosła. Idący z krajów zachodnich czeladnicy, bez perspektyw na szybki dostęp do korporacji zawodowych w rodzinnych stronach, uzyskali w nowym miejscu kluczową dla nich możliwość zakładania cechów. Lokalna wytwórczość zrodziła rynek zbytu, co z kolei dynamizowało handel. Położenie Raciborza na ważnych szlakach intensyfikowało wymianę. Przeniosła się ona z prawobrzeżnego podgrodzia do lewobrzeżnego miasta. W jego obrębie wyznaczono teren pod targi i zbudowano dom kupców. Gwarantem stabilności i dostarczycielem miejscowej waluty był władca, czerpiący dochody z różnych form opodatkowania. Zaludnianie księstwa kolonistami z Zachodu i szybki rozwój miast jako miejsc wymiany handlowej leżało w jego żywotnym interesie.

Mieszko IV Laskonogi

Warunki stworzone przez księcia Mieszka Laskonogiego sprawiły, iż Racibórz, jako miasto stołeczne, stał się rychło najludniejszym i najważniejszym gospodarczym ośrodkiem w całym księstwie. Dodajmy tu, że swoją nazwę wziął od prawobrzeżnego grodu, ta zaś najprawdopodobniej pochodzi od imienia Ratibor, składającego się z dwóch części - starosłowiańskiego „rati”, co znaczy walczy, bije lub zmaga się, oraz „bor”, czyli wojownik. Na podobne znaczenie, nawiązujące do walki a wynikające z położenia na pograniczu, gdzie często dochodziło do konfliktów, wskazuje wybitny polski językoznawca, prof. Jan Miodek. Wspomniani zaś hospites przyszli do Raciborza z terenów dolnych Niderlandów. Byli to Flamandowie i Walonowie, obeznani nie tylko w rzemiośle, ale również hydrotechnice, czego dowodem była budowa kanału (akweduktu) nawadniającego pola na południe od Raciborza i dostarczającego mieszczanom wody użytkowej. Miasto rządziło się prawem flamandzkim, w którym władza municypalna skupiała się w ręku dziedzicznego wójta. Dopiero z końcem XIII wieku nastąpiła zmiana ustroju. Za zgodą księcia Przemysła wprowadzono model magdeburski, w którym decydujące znaczenie miała rada i wybierany przez nią burmistrz. W tym też czasie pojawi się herb Raciborza, w którym do dziś znajduje się pół piastowskiego orła (nawiązanie do władzy książęcej) oraz pół koła z pięcioma szprychami (nawiązanie do władzy miejskiej, pierwsza rada liczyła pięciu rajców).

Lokalne sukcesy społeczno-gospodarcze budowały prestiż władcy na zewnątrz. Książę Mieszko Laskonogi nie krył ambicji politycznych sięgających Krakowa. Wawel był w jego zasięgu już w 1194 roku, po śmierci księcia Kazimierza Sprawiedliwego. Tron zaproponowała mu wówczas grupa panów małopolskich. Górnośląski władca, wyznając zasadę legalizmu a konkretnie uznając za obowiązujące zapisy statutu sukcesyjnego Bolesława Krzywoustego, poparł w walce o Kraków jego najstarszego potomka, stryja, Mieszka Starego. Kiedy ten zmarł w 1202 roku, Mieszko raciborski, z powodu walki z Henrykiem Brodatym o Opole, nie podjął starań o tron krakowski. Wrócił do nich w 1210 roku, w chwili, gdy był najstarszym żyjącym potomkiem Krzywoustego. Jego prawa senioralne, 9 czerwca 1210 roku, uznał w bulli Significavit nobis papież Innocenty III. Nakazał episkopatowi polskiemu ścigać ekskomuniką każdego, kto zlekceważy postanowienia testamentu Krzywoustego i przeszkodzi księciu raciborskiemu w opanowaniu Wawelu. Doszło do tego w początkach sierpnia 1210 r. Mieszko stał się panem Krakowa i dzielnicowym władcą Polski. Zmarł 16 maja 1211 roku. Jego miejscem spoczynku jest Wawel.

Kanonik Jan Długosz, który czerpał z kroniki dominikańskiej ze spisanym w Raciborzu najstarszym polskim zdaniem

- Książę Raciborza zmarł na zamku krakowskim (...) i został pochowany z należnymi honorami w katedrze krakowskiej. Wysoki, o miłym wyglądzie, samym wejrzeniem zyskiwał sobie sympatię [tych], którzy go widywali. Wytrwały w walce, wychowany i wykształcony od dzieciństwa, a raczej niemowlęctwa w Niemczech, zaprawiony w turniejach, górował nad wszystkimi układnymi obyczajami. Wysłuchiwał bardzo chętnie i bronił ubogich, uciśnionych, wdowy i sieroty – pisał Jan Długosz. Dziejopis tłumaczy też przydomek księcia z Raciborza: – Nazywano go zaś laskonogi, ponieważ miał długie golenie. W opracowaniach historycznych władca występuje też z przydomkiem Plątonogi, raz jako Mieszko I (pierwszy Mieszko na opolsko-raciborskim tronie) lub Mieszko IV (czwarty Mieszko rządzący Polską).

Dziedzictwo księcia Mieszka IV Laskonogiego

Następca Mieszka, książę Kazimierz (1178/79 - 1229/30), jedyny poświadczony źródłowo syn (imię otrzymał po ojcu chrzestnym, Kazimierzu Sprawiedliwym) i dziedziczny książę opolsko-raciborski, skupił się na sprawach wewnętrznych księstwa, ustanawiając miastem stołecznym Opole, gdzie za życia ojca dochodził lat sprawnych, a potem współrządził dzielnicą. Kontynuował akcję osadniczą, popierał dążenia emancypacyjne Kościoła oraz szukał porozumienia z krewniakami – juniorami dynastii piastowskiej. W 1217 roku – wraz z królem Węgier Andrzejem II – wziął udział w wyprawie krzyżowej do Ziemi Świętej. W drodze powrotnej, prawdopodobnie w Wielkim Tyrnowie – jednej z historycznych stolic Bułgarii, wziął za żonę Violę, jak utrzymuje część badaczy córkę cara Iwana II Asena. Po śmierci pochowano go w klasztorze norbertanek w Czarnowąsach. Z Bułgarką miał dwóch synów – Mieszka zwanego Otyłym (1220-1246) i Władysława (1225-1282) oraz córkę Eufrozynę (1228/30-1292), późniejszą księżnę kujawską i pomorską, matkę króla Władysława Łokietka.

Rządy wnuka, Mieszka Otyłego, męża Judyty – córki księcia Konrada mazowieckiego, przypadły na burzliwy okres najazdu mongolskiego (1241). Władca zapisał co prawda na swoim koncie zwycięstwo nad wojskami ordy w okolicach Raciborza, wziął udział w bitwie pod Legnicą i wyprowadził z pogromu swoje hufce, a Mongołom nie udało się zdobyć raciborskiego grodu ani lewobrzeżnego miasta, lecz zniszczenia na terenie księstwa były ogromne. Mieszko zasłynął z hojności wobec Kościoła, ciesząc się statusem konfratra joannitów i dobrodzieja raciborskich dominikanów, u których złożono jego doczesne szczątki. Śmierć władcy poprzedził jednak aktywny udział, w tym wojskowy, w staraniach teścia o tron krakowski. Górnośląski władca przesunął dzięki temu granice księstwa aż do Lelowa pod Krakowem. Niestety, prawdopodobnie wskutek wywołanej chorobą bezpłodności, nie doczekał się potomstwa.

Scheda przypadła młodszemu bratu, księciu Władysławowi, choć na drodze do jej przejęcia stanął Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, hojnie uposażony przez Mieszka w testamencie spisanym tuż przed śmiercią. Krzyżacy sfałszowali w Perugii dokument, rzekomo przekazujący im władzę nad Raciborzem, Cieszynem i Koźlem. Intrygi nie udało się przeprowadzić do końca. Zapisy testamentu dziedzicem całej górnej Odry bezsprzecznie czyniły dwudziestoletniego wówczas Władysława.

W dokonania księcia Władysława wpisały się projekty zjednoczeniowe. Trudno dziś powiedzieć, czy górnośląski władca myślał tylko o władzy senioralnej czy też sięgał planami dalej, czyli złączenia ziem polskich pod jednym berłem i restytucji korony Polski. Bez wątpienia wpływ na jego poglądy miał górnośląski dominikanin Wincenty z Kielczy (ok. 1200 – 1262) z rodu Odrowążów, współpracownik biskupa krakowskiego Iwo Odrowąża, kanonik krakowski, u schyłku życia przeor raciborskiego konwentu (1258-1260) i świadek na dokumentach Władysława, ponadto hagiograf św. Stanisława, autor dwóch redakcji jego żywota, związanych z kanonizacją polskiego męczennika. W nich to Wincenty rozwinął obszernie myśl zjednoczeniową, pisząc w Żywocie większym (Vita s. Stanislai, Vita maior, 1257-1261): - Lecz tak jak moc Boża uczyniła święto ciało biskupa i męczennika takim, jakim było, bez śladu blizn, a świętość jego objawiła się znakami i cudami, tak też w przyszłości dla jego zasług przywróci do dawnego stanu podzielone królestwo, umocni je sprawiedliwością i prawdą, opromieni chwałą i zaszczytem. Na wyobraźnię księcia Władysława, cieszącego się dużym szacunkiem piastowskich krewniaków, musiał mocno oddziaływać inny passus ze cytowanej wyżej Żywota, w którym Wincenty pisze: - Bóg bowiem (…) zachowuje wszystkie insygnia królewskie, w mianowicie koronę, berło i włócznię, schowane w skarbcu katedry w Krakowie, który jest siedzibą królewską, aż przyjdzie ten, który powołany jest przez Boga tak jak Aaron i dla którego są one odłożone.

Władca opolsko-raciborski doskonale zdawał sobie sprawę, że droga do monarchii wiedzie przez Kraków, a klucz do panowania nad ziemiami polskimi leży na Wawelu. Legitymację do działań brał od przodków – pradziadka, imiennika, seniora i protoplasty książąt śląskich Władysława II Wygnańca oraz dziadka, założyciela księstwa opolsko-raciborskiego, księcia Mieszka IV Laskonogiego, któremu przecież na tronie krakowskim udało się zasiąść. Czuł, że idea zjednoczenia musi wyjść z małopolskiego źródła, a nie na przykład z sąsiednich Niemiec, gdzie Piastowicze nieraz zwracali się po pomoc, doprowadzając do wojen domowych.

Symbolem polskiej racji stanu był wówczas św. Stanisław męczennik. W Polsce bowiem kult świętego patrona państwa nie miał cech politycznych ani narodowych. Patronem nie był władca tak jak w Niemczech (św. Henryk II cesarz, św. Karol Wielki), Czechach (św. Wacław), Norwegii (św. Olaf), Dani (św. Kanut IV) na Rusi (św. Włodzimierz Wielki), na Węgrzech (św. Stefan). – Młode państwo polskie – jak pisze ks. Kazimierz Dola – stanowi wyjątek. Wsparły potężnie jego uformowanie relikwie św. Wojciecha, ale kult misjonarza-męczennika nie zdołał ustrzec Królestwa przed upadkiem i rozbiciem, co zresztą dopełniło się dopiero po uprowadzeniu relikwii. Patronem zjednoczenia państwa i jego odrodzenia stał się więc biskup Stanisław, a jego kult nośnikiem tradycji o dawnym królestwie polskim. Z chwilą kanonizacji Stanisława, obok dynastii piastowskiej i metropolii gnieźnieńskiej, państwo polskie i lud polski (naród), zyskiwały nowy, doniosłej wagi czynnik jednoczący.

8 maja 1254 roku odbyły się w Krakowie uroczystości kanonizacyjne Stanisława ze Szczepanowa. Pojawili się tam niemal wszyscy polscy biskupi i książęta dawnej monarchii. Z pierworodnej linii po Krzywoustym, a więc wywodzącej się od Władysława II Wygnańca, nie było żadnego z czterech synów księcia wrocławskiego Henryka Pobożnego (1196/1207 – 1241). Dolnośląska dynastia, jak sugerują historycy, kontestowała wartości, jakie płynęły z kultu krakowskiego męczennika. Miało to wyraźny polityczny wydźwięk. Wokół nowego świętego skupili się potomkowie książąt, którzy wygnali z Polski protoplastę dolnośląskich władców.

Do stolicy Małopolski pojechał natomiast książę Władysław opolsko-raciborski, zstępny linii górnośląskiej, dając w ten sposób dowód lojalności wobec opartej na stanisławowym kulcie nowej, polskiej racji stanu. Jak utrzymuje w Vita maior Wincenty z Kielczy, Władysław doznał tam nawet osobistego cudu. ­– Gdy znakomity książę opolski Władysław ­– jak czytamy w Żywocie większym – udawał się z pośpiechem do księcia krakowskiego na umówiony zjazd, w ciągu jednej nocy wyrósł na jego biodrze straszny wrzód, który kazał mu całkiem zwątpić o dokonaniu zamierzonej podróży. Gdy zaś zapadł w sen, usłyszał w widzeniu te słowa: - wezwij św. Stanisława, a otrzymasz łaskę upragnionego zdrowia. Uczynił to, a zbudziwszy się poznał, że jest całkiem uwolniony od choroby. Po uzdrowieniu, władca miał przy grobie świętego orędownika na Wawelu dziękować modlitwą za okazaną mu łaskę.

Samo cudowne wybawienie z choroby nie jest tu jednak tak istotne jak wpisanie górnośląskiego władcy w krąg legitymowanych do starań o wawelski tron. To był bardzo czytelny dla polskich elit przekaz. Wyraźnie identyfikował księcia z narodowymi interesami. Tekst Wincentego z Kielczy miał zatem rozpowszechnić i utrwalić wiadomość o nadprzyrodzonej interwencji oraz stworzyć podbudowę ideologiczną pod ewentualne starania władcy Raciborza o tron krakowski i koronę. Nie było to jedyny element zaplanowanej zdaje się polityki górnośląskiego dworu. Niektórzy badacze dopatrują się cech monarchistycznych w symbolice pieczęci Władysława oraz bitej przez niego monety – brakteatu Vladizlavs. Pojawiają się one w atrybutach władcy właśnie w okresie silnego oddziaływania kultu św. Stanisława.

Okazja do realizacji zjednoczeniowych planów przyszła w 1273 roku, kiedy to grupa panów małopolskich, zbuntowana wobec księcia Bolesława Wstydliwego (1226-1279), zaproponowała Władysławowi władzę na Wawelu. Doprowadziło to do konfliktu z Wstydliwym, zakończonego ostatecznie pokojem, w którym – za cenę rezygnacji księcia z Raciborza z pretensji do tronu krakowskiego – Bolesław musiał zaakceptować przesunięcie granic księstwa opolsko-raciborskiego aż po Tyniec, oddalony raptem kilkanaście kilometrów od Krakowa. Po tym wydarzeniu Władysław zaangażował się po stronie króla Czech w walkę o spadek po austriackich Babenbergach, a u schyłku życia ponownie zwrócił uwagę na Wawel, tym razem szukając szansy na koronę dla swojej córki (współczesnym badaczom nieznanej z imienia). Jej małżeństwo z pretendującym do tronu księciem Henrykiem IV Probusem miało być nie tylko gwarantem sojuszu dwóch śląskich dworów, ale i połączeniem w jedno stadło śląskich dynastii pierworodnej linii po Wygnańcu, najstarszym synu Bolesława Krzywoustego. Starania te zakończyły się niepowodzeniem. Śmierć Probusa w 1290 roku to kres śląskich starań o restytucję korony polskiej. Warto jednak dodać, że udało się ją zdobyć prawnukowi księcia Mieszka IV Laskonogiego, królowi Władysławowi Łokietkowi.

Król Władysław Łokietek, prawnuk księcia Mieszka IV Laskonogiego

Znaczenie postaci księcia Mieszka IV Laskonogiego

Ostatnie dwie dekady przyniosły wyraźny wzrost zainteresowania postacią księcia Mieszka IV Laskonogiego, twórcy księstwa raciborskiego, opolsko-raciborskiego, pana na Krakowie i dzielnicowego władcy Polski. Jego zasługi nie budzą dziś wątpliwości. Status władcy i jego potomków, a także sukcesy polityczne oraz społeczno-gospodarcze całej górnośląskiej dynastii, a także jej krewniaków po kądzieli – królów Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego, tworzą spójny obraz dziedzictwa, które możemy nazwać złotą erą raciborskich Piastów. Bez Mieszka nie byłoby lokacji Raciborza, który – jako miasto stołeczne – wyrósł w XIII wieku na najważniejszy ośrodek miejski nad górną Odrą. Dobrą passę przerwało, niestety, wymarcie miejscowej linii Piastów, przejście pod berło czeskich Przemyślidów i zerwanie związków z państwowością Polską. Racibórz z ważnego ośrodka myśli zjednoczeniowej, blisko związanego z Krakowem, stał się po rozbiciu dzielnicowym Górnego Śląska mało znaczącym, prowincjonalnym ośrodkiem, który na kolejny znaczący awans cywilizacyjny musiał czekać aż do początku XIX wieku.

Liczne literackie XVII-, XVIII- i XIX-wieczne ślady polskich tęsknot za Śląskiem wskazują na ważne miejsce Raciborza w dziejach Korony Polskiej. Z Raciborzem związane są ważne pamiątki kultury polskiej – w miejscowym konwencie św. Jakuba działał przeor Wincenty z Kielczy, autor hymnu Gaude Mater Polonia, zaś zredagowana przez niego zaginiona dziś kronika dominikańska zawierała najstarszy, poświadczony przez Jana Długosza znany zabytek języka polskiego – słynne spisane w Raciborzu zdanie Gorze szo nam stało. W dziedzictwo Mieszka IV Laskonogiego wpisuje się również córka jego prawnuka Przemysła, księżniczka Ofka Piastówna, dominikanka klauzurowa i przeorysza raciborskiego konwentu pw. św. Ducha, kandydatka na ołtarze w Kościele katolickim, pierwsza Ślązaczka, która ma szanse zostać błogosławioną. Potwierdzenie dużej rangi Raciborza znajdujemy m.in. w krakowskich Sukiennicach, które w 1895 roku udekorowano herbami miast polskich. Herb Raciborza został umieszczony tuż obok krakowskiego i wrocławskiego.

W 2002 roku, w plebiscycie tygodnika Nowiny Raciborskie, książę Mieszko IV Laskonogi uzyskał tytuł Raciborzanina Tysiąclecia. Za sprawą badań raciborskiego mediewisty, dr. Norberta Miki, znaczenie księcia zostało mocno zaakcentowane w literaturze przedmiotu: ukazał się biogram władcy w opracowaniu „Książęta opolsko-raciborscy. Wybrane postacie”, Racibórz 2000; wielokrotnie wznawiana była monografia pt. „Mieszko Książę Raciborski i pan Krakowa - dzielnicowy władca Polski (ok 1142-1211)”, ostatnio Kraków 2013; zaś w 2011 roku wyszła drukiem pokonferencyjna publikacja „Mieszko IV Laskonogi książę raciborski i dzielnicowy władca Polski oraz jego dziedzictwo”.

16 października 2014 roku, w 36. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża, na wspomnienie św. Jadwigi Śląskiej, w bazylice archikatedralnej św. Stanisława i św. Wacława na Wawelu, kard. Stanisław Dziwisz, ówczesny metropolita krakowski, przewodniczył uroczystej Mszy św. w intencji śp. księcia Mieszka IV Laskonogiego oraz mieszkańców ziemi raciborskiej. Okazją była przypadająca w 2011 r. 800. rocznica śmierci górnośląskiego władcy. Z tej okazji, na zlecenie władz Powiatu Raciborskiego, prof. Czesław Dźwigaj przygotował dwa pamiątkowe medale nawiązujące do postaci księcia Mieszka IV Laskonogiego. Jeden znalazł się w zbiorach skarbca Katedry Wawelskiej, drugi na raciborskim zamku.

 Przekazanie do skarbca Katedry Wawelskiej medalionu z Mieszkiem IV Laskonogim

W 2017 roku, z okazji 800-lecia pierwszej wzmianki o prawach miejskich Raciborza, społeczny komitet złożony z mieszkańców Raciborza postanowił rozpocząć starania o ufundowanie pomnika księcia Mieszka IV Laskonogiego.

 

Klawisze Dostępności

Przejdź do menu głównego:
Alt i 0
Przejdź do treści strony:
Alt i 1
Mapa Witryny:
Alt i 2
Wersja kontrastowa:
Alt i 4
Wyszukiwarka:
prawy Alt i W

Zamiast klawisza Alt możesz użyć H